piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział 2

'Wzięłam telefon i napisałam sms'a do Adama
Hej, nie dam rady iść na kawę. ;/ Przepraszam. :(
Po chwili dostałam odpowiedź.
Ej. Coś się stało?
Odpisałam:
Nie. Tak. Nie ważne. Możemy się spotkać za chwilę w parku?'



*perspektywa Adama* 

Ciekawe co się stało Wiktorii, w szkole była taka radosna. 
No pewnie. Zaraz tam będę. 
Wychodząc z domu chwyciłem bluzę. Gdy doszedłem do parku dziewczyna już tam czekała. Podszedłem bliżej ujrzałem Wikę całą we łzach.
-Wika, co się stało? - Usiadłem obok niej a ona się przytuliła.
-No bo.. no bo mmm mój ojciec s się nade mnną znęca.-Mówiła dławiąc się łzami. 
Zatkało mnie. Odsunąłem ją od siebie. spojrzałem na jej ranę na czole.  To ten człowiek jej to zrobił.. Jak bardzo chorym trzeba być żeby pobić własne dziecko..
-Chyba nie wrócisz teraz do niego po tym co Ci zrobił? - Zapytałem z troską.
-Nie mam gdzie mieszkać. Ojciec wyrzucił mnie z domu. Wzięłam kilka ubrań i wybiegłam z domu.
-Możesz zamieszkać u mnie. Teraz najważniejsze jest to żebyś więcej się z ojcem nie spotkała.
-Naprawdę, możesz to dla mnie zrobić? Dziękuję.- Wika się ucieszyła. 
-Zimno mi trochę. Idziemy już do mnie? - Zapytałem dziewczynę, widać było że dygocze z zimna. 
-Jasne. Uśmiechnęła się do mnie. Złapałem ją za rękę i wyczułem coś w rodzaju bransoletki. Podniosłem zaciekawiony rękaw jej bluzy. To co zobaczyłem bardzo mnie zaszokowało.
-Wiktoria, powiedz mi jedną ważną rzecz, czemu nosisz bandarz na nadgarstku? -Zapytałem zdenerwowany.
-Na w-f'ie nadwyrężyłam nadgarstek, takie tam. - Posłała mi sztuczny uśmiech, a w jej oczach stanęły łzy.
-Pokażesz mi to w domu. - Powiedziałem stanowczo. 

*perspektywa Wiktorii*

Gdy weszliśmy do domu usłyszałam czyjeś krzyki. 
-Kto to tak krzyczy? -Wystraszyłam się.
-To tylko mój współlokator Jaś.
-Dlaczego mi o nim nie powiedziałeś? - Jestem zdezorientowana.
Słyszę kroki, schodzi wysoki chłopak, o dużych, nieziemskico brązowych oczach. Podchodzi do mnie. 
-O hej, ja jestem Jaś. A Ty pewnie kolejna dupa Adama? -Zdenerwowałam się, w moich oczach pojawiły się łzy. 
-Nie mów tak kurwa o Wiktorii. -Wysyczał przez zaciśnięte zęby wyraźnie zaszokowany Adam.
-A co? tak nie jest? W Legnicy często przyprowadzałeś jakieś dziewczyny.. Ta nie jest żadną suką? - Zaśmiał się złowieszczo.
W tym momencie Adamowi puściły nerwy i rzucił się z impetem na Jaśka.
-Nie bijcie się chłopaki! 
____________________________________________________________________________
Nie bójcie się, Jasiek będzie niedługo miał bardzo dobre kontakty z Wiką. :D 
Sorki za tak krótkie rozdziały, będą krótkie ale codziennie. :D
 Przeczytałeś-Skomentuj. :D ;3 
 

 
 

3 komentarze: